W poniedziałkowym spotkaniu młodziczek LZS Olimpia Lewin Brzeski zmierzyła się z drugą drużyną Unii Opole. Mimo porażki 4:5, szkoleniowiec zespołu nie krył zadowolenia z postawy swoich podopiecznych, nazywając to starcie najlepszym meczem dziewcząt w tej rundzie.
Show Hanek
Na boisku działo się naprawdę wiele – od pierwszego gwizdka było widać ogromne zaangażowanie i walkę o każdą piłkę. Drużyna konsekwentnie budowała akcje zespołowo, angażując w nie po kilka zawodniczek. Trzy trafienia do niemal pustej bramki zaliczyła Hania Bartoszewska, a efektownym uderzeniem po długim rogu, po podaniu Julki Kowalczyk, popisała się Hania Sieja. Cztery gole w wykonaniu dwóch zawodniczek o tym samym imieniu to prawdziwe „show Hanek”.
Decydujący gol w doliczonym czasie
O końcowym wyniku zadecydowała bramka stracona w doliczonym czasie gry, po sytuacji, która wzbudziła wątpliwości sztabu. Przy jednym arbitrze takie zdarzenia mogą się jednak przytrafić – jak podkreślono, to także lekcja dla młodych zawodniczek.
Duma i perspektywy
Mimo niekorzystnego rezultatu cały zespół zasłużył na brawa, bo wszystkie dziewczyny zapracowały na te bramki i dobry obraz spotkania. Jeśli drużyna utrzyma taki styl gry, kolejne udane mecze i wyniki są tylko kwestią czasu.
Skład: Kuszyk E, Mojzyk G, Woźniak Z, Dąbek O, Słowikowska G, Piandel L, Zimerman L, Lis A, Sieja H, Bartoszewska H, Komarnicka J, Naróg Z, Dacków J, Makarewicz L, Kowalczyk J, Karbownik P.
Źródło: Olimpia Lewin Brzeski
Fot. facebook.com

