Piłkarki Olimpii Lewin Brzeski wróciły z Żywca bez punktów. W meczu z miejscowym TS Mitechiem podopieczne przegrały 0:3, choć – jak same podkreślają – zostawiły na murawie sporo zdrowia i serca.
Wszystkie bramki w pierwszej połowie
Losy spotkania rozstrzygnęły się praktycznie w pierwszych 45 minutach. To właśnie wtedy Mitech zdobył wszystkie trzy gole. Drużyna z Lewina Brzeskiego nie zamierza jednak załamywać rąk – w jej ocenie był to dobry występ, pełen mądrej i odważnej gry zespołowej.
„Grałyśmy mądrze, odważnie i zespołowo, a nasza gra naprawdę mogła się podobać” – czytamy w relacji klubu.
Brak doświadczenia kluczem
W podsumowaniu meczu zwraca się uwagę na jedno – w decydujących momentach wciąż widoczny jest brak ogrania na tym poziomie rozgrywek. Mitech potrafił wykorzystać swoje okazje i był po prostu skuteczniejszy, co przełożyło się na końcowy wynik.
Mimo porażki zespół z Lewina Brzeskiego podkreśla, że wynik nie zawsze oddaje to, co działo się na boisku. Każda zawodniczka, która pojawiła się na murawie, wniosła jakość i walczyła do ostatniego gwizdka. Sztab i drużyna traktują to spotkanie jako kolejną lekcję i krok w rozwoju.
Fair play i podziękowania
Po meczu nie zabrakło słów uznania dla gospodyń. Olimpia podziękowała TS Mitechowi Żywiec za sportową atmosferę i emocje godne prawdziwego fair play. Zawodniczki wracają do domu, gdzie regenerację zapewni im Restauracja Pod Sosną.
Klub dziękuje też wszystkim, którzy wspierają jego działalność – wśród partnerów wymienia Gminę Lewin Brzeski, STRUNOBET-MIGACZ, Football World Opole oraz Przegrywamy. Jak podkreślają zawodniczki: razem się przegrywa, razem się uczy i razem będzie sięgać po kolejne punkty.
Źródło: Olimpia Lewin Brzeski
Fot. facebook.com

