W miniony weekend piłkarki Olimpii Lewin Brzeski rozegrały kolejny mecz ligowy, w którym zmierzyły się z zespołem KP Foto-Higiena Kobierzyce. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:5 (1:3) dla przyjezdnych, ale postawa gospodyń mogła się podobać.
Początek meczu nie ułożył się po myśli Olimpii. Szybko straciły bramkę, a chwilę później sędzia podyktował rzut karny dla rywalek. Na szczęście bramkarka Ewa Gatak obroniła strzał, jednak piłka odbiła się od słupka i pechowo wpadła do siatki, podwyższając prowadzenie Kobierzyc. Mimo tego ciosu, zawodniczki Olimpii nie zamierzały się poddać. Po asyście Zuzanny Mularskiej bramkę kontaktową zdobyła Natalia Cebula. Niestety, przed przerwą rywalki ponownie trafiły do siatki i do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 1:3.
W drugiej połowie Olimpia ruszyła do odrabiania strat. Po rzucie wolnym pośrednim, kolejnej asyście Zuzanny Mularskiej i strzale Aleksandry Gatak, wynik zbliżył się do 2:3. Gospodynie wierzyły, że mogą odwrócić losy meczu i walczyły o wyrównanie. Niestety, doświadczenie zespołu z Kobierzyc dało o sobie znać w kluczowych momentach. Rywalki zdobyły czwartą bramkę, a w ostatniej minucie, po zamieszaniu w polu karnym, padł gol samobójczy, ustalając wynik na 2:5.
Mimo porażki, w szeregach Olimpii widać ogromny potencjał. Trener podkreśla, że młode zawodniczki stanowią trzon drużyny, a starcie z tak doświadczonym rywalem, który nie ma w składzie ani jednej młodzieżowczyni, jest bezcenną lekcją.
„Walczyłyśmy do końca i wierzyłyśmy w korzystny wynik. Przy stanie 2:3 byłyśmy blisko, ale zabrakło doświadczenia. Każdy taki mecz nas jednak wzmacnia” – powiedziała jedna z zawodniczek.
Olimpia Lewin Brzeski dziękuje swoim kibicom za wsparcie i zapowiada dalszą ciężką pracę. Kolejne spotkanie już wkrótce – zespół nie zwalnia tempa i liczy na kolejne punkty.
Źródło: Olimpia Lewin Brzeski
Fot. facebook.com

